Wizyta Pana Prezydenta Francji


Od wczoraj wszystkie media trąbią  o wielkim sukcesie  rządu pt. pana Donalda Tuska polegającym na spotkaniu się z Premierem Francji panem Sarkozim i uzyskaniu odroczenia wyroku na nasze elektrownie węglowe do roku 2019 r.

Teoretycznie wszystko w porządku, ale:


w tej samej chwili ogłoszono, że wybudujemy jako kraj, aż dwie elektrownie atomowe oczywiście w oparciu o doskonałą atomistykę francuską.


cała prasa chwali Francję za to, że ma aż 75% energii z elektrowni atomowych.


pan Premier Donald Tusk, zapomniał o ustaleniach Unii Europejskiej z 1994 roku zakazującej budowy elektrowni atomowych w państwach Unii. O odwołaniu tego zakazu zapomniano kogokolwiek, łącznie z Parlamentem Europejskim poinformować.  Innymi słowy możemy uznać decyzję rządu p.Premiera Tuska jako decyzję super rządu stojącego ponad Parlamentem Europejskim. Dziwi tylko fakt takiego nieprzestrzegania decyzji Unijnych w przypadku elektrowni atomowych, a całkowitego podporządkowywania decyzjom super rządu zwanego Komisją Europejską w przypadku likwidacji polskiego przemysłu okrętowego [likwidacji stoczni].


No, oczywiście rozumiemy interwencję osobistą, przyjazdu do Gdańska, pana Premiera Francji, pilnującego swoich interesów w każdy możliwy sposób.


rząd p.Premiera Tuska zapomina o zobowiązaniach Polski uzyskiwania energii ze źródeł odnawialnych. Jak  doskonale wiemy, Rząd ten nie zrobił nic aby, zgodnie z prawem Unii Europejskiej, uzyskać co najmniej te 10% energii ze źródeł odnawialnych.Przypominam na razie mamy około 3% energii z innych źródeł.


Przełóżmy te informacje z  polskiego na nasze.

Po pierwsze pan Premier Tusk jest  wybranym w demokratycznych wyborach prezydentem, a nie jakim tam  uzurpatorem. Innymi słowy powinna go obowiązywać ciągłość państwa i jego polityki. A poprzednie rządy ustaliły, że do 2020 roku żadnej dyskusji o atomie u nas nie będzie, ponieważ nam nie potrzeba na razie dodatkowych elektrowni.


Pan Premier Donald Tusk, nie przedstawił ani przed wizytą  pana Sarkoziego, ani po niej, żadnego opracowania specjalistycznego wykazującego niedobór energii w krajowym systemie.


Mało tego PT Rząd p. Premiera Tuska zwalcza z zaciekłością godną lepszej sprawy, inicjatywy powstawania elektrociepłowni opartych na źródłach  odnawialnych np. zwalczając wszelkimi dostępnymi metodami rozwój energii  ze źródeł geotermalnych w Toruniu.


Rząd Premiera Donalda Tuska, nie zakwestionował, żadnej z ekspertyz wykonanych przez poprzednie rządy, udowadniające  brak konieczności budowy nowych elektrowni, szczególnie atomowych. Innymi słowy zgodził się ze wszystkimi tymi opracowaniami wykonanym za nasze społeczne pieniądze.  I teraz ponownie robi skok na kasę, biorąc z budżetu olbrzymie sumy na opracowania nowych, tym razem odmiennych ekspertyz, mających udowodnić, że atom jest nam niezbędny do życia. Problem w tym, iż te rzekomo nowe ekspertyzy wykonują ci sami starzy autorzy jak panowie Marcki z Gdańska, Strupczewski czy Niewodniczański z Warszawy [plus nowe pokolenie klakierów].


Rząd Premiera Tuska za uwiarygodnienie hućpy Wałęsy w Gdańsku  przez przyjazd Sarkozego sprzedał naszą energetykę podobnie jak  np. burmistrz Jamroz w 1992r. sprzedał wodociągi gdańskie  francuzom, za wyjazd do Paryża.


I nic to, że mamy olbrzymie możliwości w geotermalnym zaopatrzeniu w ciepło co udowodnił niespecjalista, Ksiądz T. Rydzyk.


I nic to, że od 5 lat jest gotowy projekt zaopatrzenia wybrzeża w energię elektryczną z wiatraków usytuowanych na morzu. A każdy kto chociaż raz był nad morzem wie, że nie ma takiego okresu w którym wiatr by nie wiał.


I nic to, że uran w obecnej cenie się wyczerpuje i takie kraje jak Australia- 38% światowych zasobów uranu-,  już wprowadziła embargo na sprzedaż rudy uranowej. Indie, inny z potentatów uranowych także w obecnym roku wprowadził zakaz sprzedaży uranu. 


I nic to, że Francja ten potentat atomowy, jest jednocześnie największym w Europie trucicielem dwutlenku węgla [ dziwne, że rzekomo wolna prasa tego nie podaje], i jak widać pana Sarkoziego to zupełnie nie obchodzi. Nie znane są jakiekolwiek inicjatywy Francji w kierunku obniżenia emisji dwutlenku węgla.


I nic to, że francuski przemysł atomowy jest zadłużony na ponad 200 miliardów[ tak, tak, miliardów] franków przy zysku ok. 2 miliardów rocznie. Czyli jeszcze 4 pokolenia Francuzów  [ przez co najmniej 100 lat] będą spłacały głupoty swoich dziadów.



I nic to, że Francuzi muszą co roku, z powodu braku wody w układach chłodzenia elektrowni atomowych, zakupować prąd z węglowych elektrowni niemieckich.


Jak widać nie ważne za ile, ale do czyjej kieszeni te pieniądze płyną.


Wiadomo, że ŻADEN Rząd od 1990 roku nie rozliczył cwaniaków z Żarnowca i pozwolił im przepuścić co najmniej 4.5 miliarda dolarów,  o ówczesnej sile nabywczej tj. ok 4 5 miliardów dolarów obecnych, a więc prawie 3 letni koszt utrzymania całej służby zdrowia, ze szpitalami i przychodniami włącznie. Niestety pieniądze się rozeszły i należy wykonać następny skok na kasę.  Przypomnieć tylko należy, że poprzednie atomówki chciała budować hunta wojskowa. Tak więc jak widać te same siły zostały na boisku , wbrew temu co podają "politycy".


Zamiast odpowiedzi na powyższe wątpliwości słyszymy,  ex katedram,  o konieczności budowy co najmniej 2 elektrowni atomowych. Dwie elektrownie jest to suma co najmniej 30 miliardów euro. W związku z faktem idącego szybkimi krokami kryzysu,  jest bardzo interesujące komu rząd skradnie te pieniądze. Jak wiadomo bowiem powszechnie, rząd cały czas pracuje na deficycie.  czyli długu. Dług ten  tzw wewnętrzny, wynosi już ponad 500 miliardów złotych, plus ok 120 miliardów  dolarów długu zagranicznego.  Innymi słowy Rząd Premiera Donalda Tuska musi komuś urwać te 80 miliardów złotych [ prawie dwuletni budżet Narodowego Funduszu Zdrowia] , albo wydrukować dodatkowe, tak jak to robili komuniści, pieniądze. Tylko co to ma wspólnego z gospodarką rynkową wie chyba tylko  sam pan Premier.


Już obecnie umiera np. ok. 1000 dzieci z powodu braku środków na operacje serca, a przecież te operacje, nasi specjaliści robić umieją. I te tysiąc morderstw nikogo nie niepokoi. `Nawet  episkopat na ten temat milczy, przyjmując za dobrą monetę jako powód uśmiercania tych dzieci ; tłumaczenie- brak pieniędzy, ale na elektrownie atomowe pieniądze się znajdą.


Tak więc wypełniająć plan lobby wojskowego, z 18.01.1982 roku, kolejny rząd chce uziemnić gospodarkę polską na co najmniej 50 lat. Elektrowni atomowej wyłączyć się po prostu nie daje. Nawet jak już nie pracuje to pobiera prąd, przez co najmniej 10 lat, do chłodzenia. Przerwać podawania tego prądu nie można bo wybuchnie.


Budowa elektrowni atomowych to dalszy rozwój totalitaryzmu w Polsce. W imię bezpieczeństwa narodowego [ jakiego narodu]  będzie można aresztować i zmykać przeciwników rozwoju atomistyki w naszym kraju. Muszą więc powstać spec ustawy, o  ile już nie powstały, gwarantujące lobby atomowemu swobodę działań.


Nie dziwi kampania prowadzona przez media prywatne z Gazetą Wyborczą na czele, ponieważ doskonale wiadomo z jakiego źródła jest finansowana. Podobnie nie dziwią wypowiedzi radiowe i telewizyjne. Właściciel jest ten sam. wiadomo także ,że wybiórcze portale internetowe np. CIRE.pl cały czas wprowadzają w błąd społeczeństwo podając fałszywe informacje i nie przyjmując sprostowań., chociaż zachęcają do “dyskusji”.


Najprostsza dezinformacja polega na permanentnym powtarzaniu , że za chwilę z powodu braku mocy zostaniewyłączone światło.

Tylko jest małe ale. To samo ,ci sami ludzie powtarzali w latach 80-tych. Tylko wtedy chcieli aż 6 elektrowni atomowych. minęło 25 lat i nie wybudowano ani jednej elektrowni atomowej a światła nie wygaszono.


Systematycznie natomiast występują katastrofy energetyczne spowodowane brakiem uwagi energetyków na sieci przesyłowe, Przestarzale i technicznie w bardzo złym stanie sieci powodują ok. 15 % strat, na zachodzie straty przesyłowe mieszczą się w 3 %. Policzmy : mamy zainstalowane 33 - 35000 MW to znaczy że straty wynoszą około 5000 MW. A 2 elektrownie atomowe , które chce nam “ sprezentować” za nasz pieniądze rząd p. Premiera Tuska to tylko ok 3000 MW. Wiadomo, że naprawa i tak niezbędna sieci energetycznych to tylko 10 % kosztów wybudowania jednej elektrowni atomowej .

Nie bierze się także pod uwagę zupełnie inwestycji zagranicznych np. niedawno prasa podała, że Japończycy otworzyli elektrownię wiatrową w okolicach Słupska. Im się opłaca, a rządowi p.Premiera Tuska nie? Ciekawe dlaczego?. No tak ale jak wymusić od prywatnego inwestora dodatkowe zlecenia?


I nikt nie zadał pytania dlaczego tylko kraje trzeciego świata; jak Bułgaria, Białoruś, Korea, itd chcą budować, zawsze za państwowe pieniądze, elektrownie atomowe, Żaden prywatny bank, czy też konsorcjum banków, nie chce podjąć się finansowania i realizowania takiej inwestycji.


I to powinno każdemu myślącemu wystarczyć.


dr Jerzy Jaśkowski