Adres: 80-255 Gdańsk, Starowiślna 3
fax 48-58- 479490
tel 0602 657 687
Bank: WBK Gdańsk 651090109800000000090 1601OSąd NIP 583-26-03-467
KRS 0000162664
Sąd Apelacyjny w Gdańsku
za po
średnictwem Sądu Okręgowego Wydział IX GospodarczyApelacja od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku
Wydział IX Gospodarczy z dnia 10 marca 2004r. doręczonego 08 lipca 2004 roku
Sygnatura akt IXGC 1855/99
Franciszkański Ruch Ekologiczny zaskarża wymieniony wyrok w całości zarzucając temu orzeczeniu:
1. rozpoznanie sprawy ponad podstawy faktyczne pozwu,
2. poważne naruszenie zasady swobodnej oceny zgromadzonych w aktach dowodów poprzez zupełną dowolność wyboru ekspertyz i pominięcie innych,
3. sprzeczność istotnych ustaleń faktycznych z
treścią zebranego materiału dowodowego - błąd co do faktu.4. nie wyciągnięcie wniosków po ustaleniu istoty sprawy.
5. nierówne traktowanie stron.
Wskazując na powyższe zarzuty FRE wnosi o zmianę zaskarżonego wyroku w całości oraz orzeczenie wobec pozwanego Saur-Neptun Gdańsk obowiązku zaniechania naruszania środowiska
poprzez zwiększenie wydobycia wody z ujęcia Lipce oraz zasądzenia od pozwanego na rzecz
powoda kosztów postępowania sądowego w sprawie za obie instancje w tym kosztów zastępstwa wg
norm przepisanych.
Uzasadnienie
W 1996 roku FRE wystąpił do Wysokiego Sądu z pozwem przeciwko spółce Saur-Neptun Gdańsk domagając się nakazania pozwanej Spółce zaniechanie naruszania środowiska poprzez powrót do poboru wody z ujęcia Lipce w poprzedniej wielkości zgodnie z decyzją Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
Kolejne zespoły Sądu Okręgowego orzekające w tej sprawie najpierw nie chciały rozpatrzyć pozwu, a potem nie chciały dostrzec związku pomiędzy zmniejszeniem o ok. 50 % poboru wody z ujęcia Lipce, występującym podtapianiem terenu przy zachowaniu praktycznie pierwotnego wydobycia wody z ujęcia Straszyn, czyli negowały prawo fizyczne - naczyń połączonych.
W niniejszym procesie przy rozpatrywaniu sprawy przez Sąd Okręgowy po raz drugi, Przewodniczący p.o. SSO M. Miastkowski już 4 lutego 2002 roku w postanowieniu stwierdził cyt.:
" Ze sporządzonej w sprawie opinii biegłego wynika, że w rezultacie zmniejszenia wydobycia wody przez pozwanego doszło do podniesienia poziomu wód głębinowych
". Mimo takiej oceny i naszegowniosku, przez dwa lata nie doszło do wydania ostatecznego wyroku. Dlaczego?!!!
Po raz kolejny podkreślamy, że pozew dotyczył ustalenia związku pomiędzy zmniejszeniem poboru wody z ujęcia głębinowego Lipce a podniesieniem się wód głębinowych. Czyli potwierdzenia jednego z podstawowych praw fizyki tj. zasady naczyń połączonych. Skoro Wysoki Sąd stwierdził ten fakt, to nic nie stało na przeszkodzie wydanie orzeczenia ostatecznego. Z niewiadomych powodów co warto powtórzyć przez
ponad dwa lata nie wydano takiego orzeczenia.Dokonanie oceny przez Sąd Okręgowy, stwierdzające, że istotnie nastąpiło zmniejszenie poboru wody z ujęcia Lipce o ponad 60 %, oraz pozostałych ujęć głębinowych w Mieście o ok. 50 %, a utrzymano eksploatację ujęcia powierzchniowego Straszyn, nie znalazło odzwierciedlenia w uzasadnieniu wyroku; (str.9, drugi akapit.) cyt.: "nie można w świetle obowiązującego prawa nakazać zwiększenia pobór wody z ujęcia głębinowego do miejskiej sieci wodociągowej, kiedy jest
to ekonomicznie nieuzasadnione".Otóż z takim stwierdzeniem nie możemy się zgodzić w żadnym przypadku. Wszelkie dokumenty oraz ekspertyzy dotyczyły tylko i wyłącznie związku pomiędzy zmniejszeniem poboru wody i podnoszeniem się wód gruntowych. Nie ma. żadnej opinii ani ekspertyzy, która wykonana zostałaby pod kątem oceny jaki był stan poziomu wód oceniany jako prawidłowy i od jakiego roku należy liczyć ten stan pierwotny. Jest powszechnym wiadome, że tereny to była depresja jeszcze przed kilkoma wiekami. I
tylko ciężka praca naszych przodków pozwoliła je osuszyć. Swoim twierdzeniem Wysoki Sąd uznałby osuszanie depresji np. w Holandii za niezgodne z prawem.Także nie można się zgodzić z interpretacją Wysokiego Sądu odnośnie par. 50 Prawa Wodnego. Każde zmiany zarówno celowe jak i niecelowe powodujące zaburzenia lustra wody muszą być podjęte po uprzednim rozważeniu możliwości strat jakie mogą spowodować. Wynika to jednoznacznie z zasady doświadczenia życiowego a także z odpowiednich przepisów np. Oceny oddziaływania na środowisko. Tak więc twierdzenie, że skoro nie jestem właścicielem, a tylko użytkownikiem to prawo mnie nie dotyczy jest co najmniej błędne !
Zupełnie kuriozalne jest natomiast stwierdzenie o ekonomicznym nie
uzasadnieniu jakiegoś postępowania.Po pierwsze: Sąd ocenia obowiązujące prawa. a nie interesy prywatne spółki.
Po drugie: przez cały okres procesu Sąd Okręgowy ani razu nie wydał postanowienia o dopuszczeniu dowodu z ekspertyzy biegłego ekonomisty. Skąd, na jakiej podstawie zatem wyciąga wniosek, że zwiększenie poboru wody jest ekonomicznie nieuzasadnione?!!! Brak jakiegokolwiek
uzasadnienia takiego dowodzenia.Po trzecie: Jak to wykazywali świadkowie oraz ekspertyzy biegłych sądowych np. w sprawie sygn. akt. JC 305/95 czy też opracowanie Głównego Geologa z dnia 04 sierpnia 2000r., jak również liczne publikacje prasowe o podtapianiu coraz większej części Miasta np. budynków Spółdzielni Zaspa. generalnie zmniejszanie poboru wód z ujęć głębinowych o prawie 50 %, a utrzymywanie takiego sameg
o poboru z ujęcia powierzchownego Straszyn nie tylko podwyższa koszt 1m3 wody, ale powoduje podtapianie Gdańska. Zostało to szeroko opisane w licznych publikacjach prasowych (dowody w aktach sprawy).Po czwarte: Sąd Okręgowy nie uwzględnił w ogóle decyzji Urzędu Miejskiego z dnia 21 lutego 1996 roku nakazującej zwiększenie poboru wody z ujęcia komunalnego Lipce po uzgodnieniu z geologiem wojewódzkim do wielkości 38.400 m
3/dobę. Spółka Saur-Neptun łamała lokalne prawo także przez cały okres trwania procesu wydobywając tylko ok. 35-45 % tej wielkości nakazanej decyzją Urzędu Miasta, przy praktycznie nie zmniejszaniu poboru wody z ujęcia powierzchniowego (dowód w aktach sprawy).Po piąte: Trudne do przyjęcia jest akcentowanie przez Sąd Okręgowy interesów prywatnej spółki Saur-Neptun Gdańsk, a nie strat jakie na substancji mieszkaniowej ponosił majątek gminy- np. niszczenie szkoły w dzielnicy Orunia (dowód w aktach sprawy), zabytków np. Ratusza Głównego, Zielonej Bramy oraz niszczenie domów ?
Po szóste: Sąd Okręgowy nie uwzględnił postanowienia zarządu Miasta o docelowym zamknięciu ujęcia Straszyn i oparciu zaopatrzenia miasta w wodę z ujęć głębinowych z roku 2002.
Decyzja miasta opierała się na tych samych ekspertyzach, które znajdują się w aktach sprawy. Podkreślić należy, że ekspertyzy te wykonano na zlecenia miasta (dowód Notatka prasowa z 24 września 2002 r. Dziennik Bałtycki w aktach sprawy).
Sąd Okręgowy zasądził przyznanie interwentowi ubocznemu - gminie Gdańsk sumę 360 zł
zastępstwa procesowego pomimo naszego oporu. Wskazywaliśmy, że gmina Gdańsk nie ma. żadnego interesu prawnego występowania przed Wysokim Sądem po stronie pozwanego. Powoływaliśmy się na konkretny dokument jakim jest kontrakt zawarty pomiędzy miastem a Saur-Nep
tun.Wysoki Sąd Okręgowy pomimo kilka lat trwającego procesu nie doprowadził do ujawnienia przez Spółkę Saur-Neptun kontraktu, ale pomimo to podjął postanowienie. Otóż kontrakt ten podpisany 19 stycznia 1993 roku wyraźnie mówi, że cyt.: "art. 7 "Odpowiedzialność stron w zakresie powierzonych usług".
1. Od momentu przyjęcia przez Spółkę eksploatacji jest ona odpowiedzialna za prawidłowe funkcjonowanie usług w ramach ustaleń kontraktu.
2. Odpowiedzialność cywilna i odpowiedzialność finansowa związana z eksploatacją ciąży na Spółce.
3. Miasto nakłada na Spółkę obowiązek takiego wykonywania swoich praw na eksploatowanym mieniu komunalnym, aby nie zostało zakłócone korzystanie z nieruchomości sąsiednich. Spółka jest zobowiązana zawrzeć stosowną polisę ubezpieczeniową i przedstawić ją Miastu. Zakres polisy dotyczyć będzie odpowiedzialności z tytułu eksploatacji."
Tak więc trudno tutaj mówić o interesie prawnym gminy Gdańsk. Gdyby Wysoki Sąd Okręgowy uwzględnił nasz wniosek dowodowy, wielokrotnie stawiany i nakazał Spółce Saur-Neptun udostępnienie kontraktu to do takiej pomyłki by nie doszło. Powyższy cytat wskazuje jednoznacznie, że nasz opór przeciwko przystąpieniu Miasta do procesu był jak najbardziej na miejscu i nie ma podstaw do wypłacania kosztów zastępstwa procesowego. Tym bardziej, że w pierwszym okresie tym przyzywanym były Melioracje Gdculshe, które nie są już stroną w sprawie.
Poza tym uznanie przez Sąd I Instancji, że podtapianie jest naturalnym procesem, a mieszkańcy budowali bez odpowiednich zezwoleń domy jest jednocześnie wskazaniem, że Urząd Miasta Gdańska wydając zezwolenia na budowę dopuścił się co najmniej łamania prawa. W tej sytuacji w oparciu o art. 304 Sąd powinien przekazać sprawę do prokuratury o zbadanie, jacy to urzędnicy i dlaczego wydaw
ali te nieprawidłowe decyzje budowlane. Wydając taki a nie inny wyrok Sąd ten w istocie oskarżył jednocześnie miasto Gdańsk o narażanie swoich mieszkańców na potężne straty i odszkodowania. Jeszcze w dniu zamknięcia procesu przypomnieliśmy o naszych wnioskach dowodowych i wskazaniach Sądu Apelacyjnego. Z niewiadomych powodów Sąd Okręgowy nie uwzględnił tych wniosków.Pragniemy podkreślić, że cały wyrok zajmuje 18 stron maszynopisu. Z tego pierwsze 6 stron to opis poprzednich rozpraw, dwie strony zajmują ustalenie Sądu Okręgowego z bardzo wybiórczym wyliczeniem dowodów. Sąd Okręgowy jako dowody potwierdzające jego tezę podał w przypadkowej kolejności, wybrane dokument, które sobie wzajemnie przeczą. Nie wiadomo więc które dokumenty udowadniają ustalenia Wysok
iego Sądu, a które im przeczą. Wymieniając znajdujące się w aktach opinie podał tylko 3 w tym jedna jest praktycznym powieleniem drugie tj. opinia biegłego Połońskiego powiela ekspertyzę Pracowni Modelowania część pierwszą..Sąd I Instancji pominął siedem innych opinii, które znajdują się w aktach sprawy. Dlaczego !
Najciekawsze jest jednak, że aż na dwóch stronach występuje obrona biegłego P. Połońskiego. Już sam fakt, że Wysoki Sąd Okręgowy aż tyle miejsca musiał poświęcić obronie a nie meritum sprawy ale samej osobie biegłego jest bardzo niezrozumiały. Przecież w całej sprawie nie chodzi o mgr P. Połońskiego, bo takich biegłych sądowych w sprawie było kilku, ale o sprawę.
Bardzo oryginalne jest stwierdzenie, że skoro biegły został wpisany przez Prezesa Sądu Okręgowego na listę biegłych sądowych to jego cyt.: "kompetencje i posiadane wiadomości na ten
temat zostały rzetelnie sprawdzone". Nasuwa się nieodparcie pytanie przez kogo? A i p. Sędzia Miastkowski prowadził sprawę w której biegły z listy sądowej nie był tym za kogo się podawał.
Wysoki Sąd Okręgowy w sobie właściwy sposób definiuje pojęcie ochrony środowiska. Jest ta definicja zasadniczo różna od tych jakie występują w słownikach np.: Encyklopedyczny słownik Sozologiczny (ochrony środowiska) wyd. PAN 1993 r. mówiąc o
ochronie środowiska na str. 259 podaje, że jest to dziedzina interdyscyplinarna i w żadnym przypadku nie można jej ograniczać do cyt.: ochrony przyrody i krajobrazu, ochrony środowiska leśnego, gospodarki zadrzewień urządzania terenów zielonych. Takich ochron słownik wymienia ok. 20.Także Leksykon Biologiczny
- Wiedzy Powszechnej wymienia oprócz ochrony środowiska jako wycinka ochrony przyrody jeszcze kilka innych wycinków tworzących wspólną całość. W tym ujęciu bardziej przydatne byłoby pojęcie sozologia. Niestety Wysoki Sąd nie chciał przyjąć naszych wniosków.Nietrafne są zatem stwierdzenia Wysokiego Sądu odnośnie opinii wydanej, a właściwie przepisanej przez biegłego mgr P. Połońskiego cyt.:" Brak było jakichkolwiek okoliczności mogących równoważyć walor dowodowy przedmiotowej opinii."
W aktach sprawy znajduje się opracowanie FRE (wykonane przez specjalistów z zakresu ochrony przyrody-jak wiadomo jesteśmy organizacją zawodowo zajmującą się tym zagadnieniem i
mamy w swoich szeregach wykładowców akademickich z zakresu ochrony przyrody) tj. koreferat odnośnie do opinii biegłego P. Połońskiego nie pozostawiający cienia złudzenia co do niedostatecznej jakości tego opracowania. W konsekwencji złożyliśmy wniosek o pozbawienie biegłego wynagrodzenia. Wysoki Sąd Okręgowy jednym zdaniem nie zajął się tym koreferatem. Konieczność taka wynikała m.in. z faktu stwierdzenia przez biegłego P. Połońskiego. rozdz. 2.11. (tabela), że opady atmosferyczne w Polsce -Gdańsku są większe kilkakrotnie aniżeli w strefie równikowej. Sąd Okręgowy to swoiste, rewolucyjne novum w ocenie traktuje pozytywnie, akcentował zeznanie przez biegłego P. Połońskiego cyt.: " rozległej wiedzy w dziedzinie ochrony środowiska" .
Tego rodzaju ocena stanowi istotny, kolejny błąd co do faktu, tj. jest sprzeczna z całym
materiałem dowodowym i z normalnym życiowym doświadczeniem mieszkańców Gdańska.
Gdyby przyjąć za poprawne wywody biegłego P. Połońskiego odnośnie do wielkości
opadów to konsekwencją byłoby uwierzenie, że w Gdańsku codziennie spadają deszcze wielkości ok. 80 mm/dobę. Jak wiadomo powódź przed kilku laty spowodowała ulewa wielkości 72 mm/dobę. Jak Wysoki Sąd Okręgowy godzi te dwie wielkości nie wyjaśniono. Ale gdyby wartość opadów podana przez biegłego była prawdziwa to konsekwencją byłoby zalanie Gdańska. . Poza tym przyjmując za prawdziwe stwierdzenie cyt. "wszechstronną analizę wszystkich opracowań... oraz wykonane własne pomiary i obserwacje (czego)" to dokonując prostego przeliczenia; jeżeli przez np. .3 kolejne dni nie było deszczu to czwartego dnia powinna spaść ulewa wielkości 320 mm/dobę a to zatopiłoby znaczne obszary miasta. Mimo takich faktów i naszego sprzeciwu przyznano wynagrodzenia biegłemu, nie podając tego faktu nam do wiadomości.Ciekawe jest także to, że biegły P. Połoński wezwany w celu wyjaśnienia okoliczności takiej a nie innej opinii przez cały czas zasłaniał się niepamięcią. Tak więc można uznać za omyłkowo wpisane twierdzenie Wysokiego Sądu cyt.: " Biegły sporządził opinię zgodnie z postanowienie
m Sądu, udzielił wyczerpujących odpowiedzi na zadane pytania" Skąd znalazło się to twierdzenie Wysoki Sąd nie podaje, ale w aktach sprawy jest protokół przesłuchania biegłego P. Połońskiego z którego wynika jednoznacznie, że na ż a d n e pytanie powoda nie udzielił odpowiedzi.Jest także nasza ocena, w której stwierdzamy niecelowość przyjścia biegłego na rozprawę jeżeli nie pamięta co napisał. Został także złożony nasz wniosek o niewypłacanie biegłemu wynagrodzenia. Wniosek ten nie był rozpatrzony do końca
procesu!!!Poza tym biegły P. Połoński oparł swoją opinię na fragmentach z pierwszej części opracowania dr Sułkowskiego. Wysoki Sąd podsumował to opracowanie cyt.:" Wnioski z tych prac są jednoznaczne, logiczne i poparte wynikami konkretnych badań" oraz cyt.: " Prace te zostały wykonane w oparciu o wszechstronne badania terenowe i laboratoryjne przez zespół kompetentnych specjalistów" str. 13.
Jest to ocena wysoce polemiczna nie znajdująca potwierdzenia ww. zebranym materiale
dowodowym. Po pierwsze; badań laboratoryjnych nie było żadnych, albowiem model matematyczny nie dotyczy badań, ale komputerowej symulacji. Program komputerowy ma to do siebie, że wynik zależy od tzw. wartości wyjściowych podstawionych do wzoru. W pierwszej części omawianego opracowania nie podano podstawy analizowanych danych.Po drugie; którą części tego opracowania Wysoki Sąd analizuje, nie podano, albowiem część pierwsza, którą w znacznym stopniu użył do swojej "ekspertyzy" P. Połoński była wstępem
do całości opracowania. W aktach sprawy znajduje się druga część całkowicie obalająca pierwotne wnioski. Na podstawie całości opracowania dr Sułkowskiego właśnie władze Miasta Gdańska już w 2002 roku podjęły uchwałę o doprowadzaniu do zamknięcia ujęcia Straszyn i zwiększenia wydobycia wody z ujęć głębinowych. Wysoki Sąd Okręgowy nie potwierdził faktu znajomości całości opracowania dr Sułkowskiego ani w wymienionych na str. 9 i 10 zbiorze dowodów ani nie uznał za stosowne omówić jej w dalszej części.Nietrafne jest w ogóle takie wybiórcze traktowanie założonych przez nas ekspertyz i
jednocześnie stwierdzenie że powód niczego nie udowodnił. Strona powodowa złożyła wiele istotnych dokumentów potwierdzających zasadność powództwa.Także strona pozwana przedłożyła dokumenty np. o zmniejszeniu poboru wody w omawianym okresie potwierdzające podstawy powództwa. Znajdują się
także w aktach sprawy opracowania graficzne uzasadniające powództwa.I tak: brak odpowiedzi dlaczego Wysoki Sąd Okręgowy nie podał ocenie np. opracowania wykonanego przez Urząd Miasta Gdańska 07 marca 200lr. pod tytułem :" Wpływ zrealizowanej kanalizacji sanitarnej i deszczowej w Gdańsku-Oruni na stosunki gruntowo-wodne ul Żuławskiej. Pominął opracowanie prof. Kozerskiego z Politechniki G
dańskiej. Nie wspomniał o decyzjach Urzędu Miejskiego z 1996 roku.Nie poddał ocenie Pisma wojewódzkiego geologa z 4 sierpnia 2000 lub Studium zaopatrzenia miasta Gdańska w wodę z czerwca 2002 r. oraz nawet takiego dokumentu jak Lokalna Agenda 21 Zarządu Miasta Gdańska z 2002r. nie wspominając o prawomocnym wyroku z 28 października 1996r.
Nie poddano nadto ocenie opinii innego biegłego sądowego tj. mgr inż. Grzegorza Zycha, także z tej samej listy biegłych sądowych z zakresu ochrony środowiska. Jeżeli sam fakt obecności na liście jest dla Przewodniczącego M.Miastkowskiego taki ważny to dlaczego akurat p. P. Połoński, a nie G. Zych. Oboje występują na tej samej liście z zakresu ochrony środowiska. Różnica polega na
tym, że jeden jest z zakresu sadzenia drzew, a drugi z zakresu inżynierii środowiskowej.Reasumując Wysoki Sąd dokonał starannego przeglądu znajdujących się w aktach sprawy ekspertyz i dokumentów ale pod jednym kątem wykazania, że nic się nie dzieje, że nasza próba obrony ludzi poszkodowanych nie zasługuje na aprobatę a wręcz musi być ukarana. Odpowiednie przepisy wyraźnie bowiem mówią, że organizacje społeczne występujące w obronie ludzi są zwolnione z opłat sądowych podobnie jak prokuratura.
.Podkreślamy, problem dotyczy tylko i wyłącznie związku pomiędzy
zmniejszeniem poboru wód głębinowych a podnoszeniem się lustra wody. Wysoki Sąd fakt ten jednoznacznie potwierdził.Zupełnie nas nie interesuje w tym procesie ekonomia prowadzenia prywatnej spółki. Żaden biegły nie występował w tej sprawie w tym przedmiocie. Tak więc nie ma podstaw do dyskusji na temat ekonomii.
Podobnie żaden biegły ani ekspert, obojętnie z listy czy też nie, nie wypowiadał się na temat powrotu stanu środowisk do warunków wyjściowych. Nie było to tematem pozwu i żadne
ekspertyzy nie zostały złożone ani żadni świadkowie w tym zakresie nie zostali przesłuchani. Na jakiej podstawie Wysoki Sąd wpisał to do swojego uzasadnienia nie wiadomo.Tak więc wszelkie twierdzenia jakoby powód nie dostarczył dowodów na potwierdzenie
swoich wniosków są pozbawione podstawy rzeczowej. Materiały procesowe liczą kilkaset stron.Opieranie się na opinii biegłego, który nie tylko, że sam jej nie napisał, ale nawet nie wiedział z skąd
przepisywał nie powinno stanowić o faktach i być podstawą wydawania wyroku. Należy podkreślić, że na podstawie tych samych dokumentów już dwa lata wód głębinowych.Wcześniej Władze Miasta Gdańska uznały za konieczność zwiększenie wydobycia. Tak więc naszym zdaniem apelacja od wyroku jest całkowicie sł
uszna i znajduje potwierdzenie w zebranym materiale dowodowym.Gdańsk 19.07.2004.